Listopad 2015 - luty 2017 - czy to długo? Kiedy masz świadomość tego, że wszystko co można mieć na wyciągniecie ręki jest bez wartości i kiedy nie liczysz na efekty 'od zaraz', to nie jest to długo :) To tylko 14 miesięcy.
Temat "nóg" jest na tyle obszerny, że dziś tylko słowem wstępu parę kwestii, o których musicie pamiętać bez względu na to czy rozmawiamy o nogach, pośladkach czy plecach.

 nogi small

Cierpliwość
Dlaczego od tego zaczynam? Dlatego, że pracuję z ludźmi i widzę, że to największy problem. Chcemy wszystko od zaraz, na już. Kolorowe czasopisma i 'Internety' z tytułami  "30 dni do płaskiego brzucha", "dieta na sześciopak w 6 tygodni", "jędrne pośladki od zaraz"... Wszystko to jeden śmietnik. Pierwsza zasada - przestańcie w to wierzyć :) Czytać zawsze warto, ale na tym koniec tej historii. Zmiany wymagają czasu i systematycznej pracy. A my oczekujemy najlepszych narzędzi w ekspresowym tempie. Jak coś nie działa w 6 tygodni to jest do dupy, rzucasz to i szukasz nowej mądrej wskazówki. Niby kto szuka znajduje, więc próbuj dalej, ale pamiętaj jedno - to co wartościowe, wymaga wysiłku.

Pozycja startowa
To mój ulubiony punkt "spustowy" :P. Wszyscy oglądamy "te same/podobne" motywacyjne zdjęcia  i chcemy wyglądać jak "Ona".  Tylko zapominamy o jednym - każda z nas jest inna. Mamy różną genetykę, predyspozycje oraz doświadczenia życiowe. Przykład dla zobrazowania. Oglądamy Panią Zosię. Idealna. Wyrzeźbiony brzuch, pośladki jak orzeszki, ładnie zarysowane barki. Pani Zosia ma lat np. 20-23 i z natury somatotyp sylwetki z przewagą cech ektomorficznych (czyli prościej - jest szczupła). A my... na liczniku lat 35, przewaga cech endomorficznych (zwiększona szansa na tycie), 2 porody, a w przeszłości zaliczone wszystkie możliwe diety od kapuścianej po tą wyłącznie na soczku. I chcemy być jak Zosia. Powiem tak, gruszka nie będzie rzodkiewką a rzodkiewka gruszką.  Jeśli nasza gruszka zbliży się do rzodkiewki to straci po drodze nie tylko kilka centymetrów ale i całą radość życia. Będzie zajadać tynk ze ścian, zapijać go wodą a będzie nadal ciężko być jak ta Zosia.  Możesz dużo w sobie zmienić, poprawić, wymodelować  ale nie osiągniesz dokładnie tego co ma Zosia. Nie dlatego, że jesteś słabsza czy gorsza a dlatego, że jesteś po prostu inna. Startujesz z innej pozycji i Twoja meta jest w innym miejscu.

Motywacja
Skąd ją stale czerpać? Tutaj również szanse nie są wyrównane. Część z nas po prostu ją ma w sobie, część musi stale jej szukać. Co pomaga?  Wracam do Zosi. Zosia może być dla nas świetną motywacją. Tylko spójrzcie na to z innej strony, której na okładce nie widać. Marzymy o idealnej sylwetce, inspiruje nas Zosia i to jest w porządku. Ale pamiętajcie, że Zosią nie będziecie. Wtedy to jest dobra motywacja. Czyli robię tyle ile mogę, ale nie tracę przy tym włosów z głowy. Jeśli po drodze będziesz miała gorsze dni, podjesz coś to nie popadaj od razu w rozpacz. Nic się nie stało, nie przytyjesz w jeden dzień, tak samo jak nie schudniesz w 10 :P Wstajesz, zakładasz koronę i idziesz dalej. Gorzej gdy tego nie rozumiemy i popadamy w chorą obsesję. "Muszę być jak Ona, muszę być jak Ona, będę jak Ona." Mija miesiąc, dwa a my nie zbliżamy się do naszej Zosi. Pojawia się wściekłość, pretensja, złość, niezadowolenie i myśli, że jesteś do niczego. Zapomniałaś o jednym... masz zupełnie inny punkt startowy niż Zosia. Zatem co czerpać z Zosi? Np. to, że pracuje regularnie, że jej się chce, że jest konsekwentna, że dotrzymuje sobie danego słowa, że mało narzeka. To jest dobra motywacja a sylwetka...i tak przeminie. Całe życie nie będziesz cisnąć tylu treningów, gwarantuję Ci to.
Motywację możesz również czerpać z najbliższego otoczenia. Jeśli przebywasz wśród osób dbających o swoją dietę, aktywność fizyczną są większe szanse na to, że będzie Ci się chciało :)
I wiem doskonale, że najlepszą motywacja jest czyjś wygląd ale pamietaj by czerpać z tego tyle, ile będzie zgodne z Tobą. To ma dawać Ci radość a nie wieczne narzekanie na to, jak jest ciężko. Rozwijaj się, ale nie niszcz siebie w tym rozwoju.

Cel
Siła, masa, rzeźba i pier^$%(nięcie a w tym wszystkim moda. Chcesz być fit ale nie do końca wiesz co wybrać. Oglądasz zdjęcia w necie i patrzysz... Ta laska trenuje siłowo i wygląda dobrze, to ja lecę na siłkę. Oglądasz dalej i widzisz, że tamta od krosfitów ma jednak lepsze bary więc zmieniasz kierunek. Ostatecznie patrzysz, że w sumie biegaczki długodystansowe są takie szczuplejsze i zaczynasz biegać. A ostatecznie nie masz nic, bo nie wiesz jaki jest twój cel i motasz się w tym wszystkim. Do tego dochodzi okresowa moda. Mała rada. Usiądź spokojnie sama ze sobą, zastanów się jaki jest Twój cel, jak chcesz wyglądać. Bo każda z tych dyscyplin daje inne efekty. Chcesz wyglądać jak baletnica to nie zapisuj się na siłkę czy krosfity. Pomyśl o tym, jeśli masz cel sylwetkowy.
Sprawa jest prostsza, jeśli Twój cel to uśmiech, ogólna poprawa sprawności a sylwetka to efekt uboczny. Wtedy sprawdzasz te wszystkie aktywności (bieganie, siłownia, fitness, krosfity, pływanie, tańce, tenis, yoga itd.) i wybierasz taką, która daje Ci największą radość. To prostsze :).
Moda - nie patrz na to co akurat modne. Wybierz coś co lubisz. Kierując się okresową modą i tak po pewnym czasie rzucisz ten cały sport w cholerę :).

Rozsądek
To chyba najtrudniejsza część wstępu. Rozsądek nabywasz wraz z bagażem doświadczeń.  I wiem, że każdy musi przejść swoją ścieżkę, każdy musi odnaleźć swoją drogę i swój uśmiech ale zapamiętaj jedno - wszystko co robisz, co wybierasz czy też jak postanowisz wyglądać - powinno być zgodne z tym co czujesz Ty i tylko Ty, nie otoczenie.  Ty wiesz najlepiej co lubisz robić i kiedy czujesz się dobrze. Wspomnę tu jeszcze o wszystkich motywacyjnych hasełkach, które są dla mnie w większości puste (powtórzę - "dla mnie", Ciebie mogą świetnie motywować i też jest fajnie, wtedy czerp z tego wiadrami). Przesiej je przez sito, bo sa pisane często z 'nikąd' i dlatego na mnie nie działają. Jakiś "fit-motywator" nie wie co ma akurat napisać, więc wrzuca jakieś hasełko z netu i udaje, jak jest fajnie. A Ty czytasz i myślisz... cholera, jestem leniem bo nie zrobiłam treningu. Jeśli to nie jest prawdziwe lenistwo czyli notoryczne opuszczanie treningów to nie jesteś leniem :) Życie to nie tylko trening, to przede wszystkim dom, rodzina, przeróżne radości, szczęścia, smutki,problemy i wiele innych rzeczy.

Podsumowanie
Musiałam zacząć w ten sposób. Właściwe podejście w tym całym fit szaleństwie gwarantuje Ci sukces długotrwały. Narzędzie w postaci ćwiczeń to tylko dodatek. Możesz mieć najlepszy plan, najlepsze leginsy i buty ale jeśli masz złe podejście do tego wszystkiego i liczysz na cuda od zaraz to Twoja droga będzie krótka i zakończy się porażką :)

W kolejnym odcinku... zaczniemy od przysiadów :) Idę pisać dalej.

Najczęściej czytane

brownie
kaloriaaa
tytan
10884486 983695951644010 225026915 n
niechudne1
12a


Polecamy

szpilki na siłowni | cookies

 zBLOGowani.pl

Ta strona używa ciasteczek, dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Brak zmian w ustawieniach przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie. Polityka prywatności

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd