Kilkanaście miesięcy temu Jacek powiedział, że zabierze mnie na plażę, nad Ocean. Nad ten Ocean. Brzmiało jak bajka. Stany, California, Los Angeles… 

Kilka miesięcy temu siedliśmy wieczorem by wybrać miejsce na nasze wakacje. Na ostatnich byliśmy rok temu we Włoszech. Przeglądamy różne miejsca, różne wysepki europejskie, ale czegoś w tym wszystkim brakuje. Ja jeszcze nie wiem czego, Jacek z kolei wie dobrze czego. Brakuje tam „tego czegoś”. Tego co jest tylko tam daleko nad Oceanem. W tamtej chwili tego nie rozumiałam zupełnie.

Skoro czegoś brakuje, to pora na … DS-160 czyli wniosek wizowy. KLIK

wiza

Nie jest tajemnicą, że każdy kto wybiera się za ocean potrzebuje do szczęścia wizy. Robię wielkie oczy, ale że już wiza?! Że lecimy do Stanów?! Brzmi wciąż jak sen. Otwieramy stronę by wypełnić wniosek. Zerkam … tam jest przecież kilkanaście stron pytań! Sama tego nie przejdę, bo jak coś opsuję to jeszcze nie dostanę :P I tym sposobem Jacek wypełnia mój cały formularz wizowy. Formularz jest w języku angielskim, chociaż na początku można wybrać też inny język (pomoc) i wszelkie podpowiedzi do wypełnienia formularza będą wyświetlane w tym wybranym języku.
Przed wypełnieniem formularza warto mieć przygotowane w wersji elektronicznej aktualne zdjęcie, które należy wgrać we wskazane miejsce w formularzu (wymagania odnośnie zdjęcia FOTO).

Formularz jest długi, bardzo długi i jak dla mnie za długi. Na szczęście Jacek miał cierpliwość by odpowiadać na te wszystkie dziwne i mniej dziwne pytania. Odpowiedzi udzielamy wyłącznie w języku angielskim. W razie potrzeby przetłumaczenia pytań na język polski zostawiam stronę na której znalazłam tłumaczenia POMOC

Po wypełnieniu wniosku, należy zachować jego numer, będzie potrzebny by umówić się na rozmowę z konsulem ROZMOWA

Należy stworzyć tutaj swój profil w celu umówienia spotkania. Wypełniamy tabelę, klikamy submit. Otrzymujemy tutaj swój numer identyfikacyjny i profil, w którym odnajdziemy dane odnośnie płatności oraz daty ustalonego spotkania. Uzupełniamy do końca dane, aż dojedziemy do opłaty za złożenie wniosku. Kwota opłaty podana jest w dolarach USD, ale samą opłatę wnosimy w polskich złotych PLN. My za wniosek płaciliśmy coś ok 580 zł.
Opłata za wniosek nie podlega zwrotowi i w przypadku odmowy wizy przepada. Zachowaj tutaj numer potwierdzenia, przyda się w trakcie umawiania spotkania.

Następnie wracamy na nasz profil, by w końcu umówić się na spotkanie z konsulem. Datę wybieramy sami. Widzimy kalendarz z dostępnymi wolnymi terminami spotkań i rezerwujemy taki, który nam odpowiada. Potwierdzenie spotkania otrzymujemy na maila. Pozostaje teraz czekać na spotkanie z konsulem :) Spotkanie, o którym ja się nasłuchałam przerażających historii. Jak to konsul przepytuje nas i magluje na wszystkie możliwe tematy…

wizaa1

Dzień spotkania.
Wiedziałam, że należy się stawić w wyznaczonym miejscu czyli wybranej ambasadzie o konkretnej godzinie. Swoje spotkanie miałam na 9 30. Zima, mróz minus 15. Na miejscu byliśmy ok 9 20 … a tam kolejka na kilkadziesiąt metrów jakby rozdawali coś za darmo. Wielkie zdziwienie, że tak dużo osób stara się o wizę, akurat w tym dniu co ja, na dodatek o podobnej godzinie. Stajemy w kolejce i czekamy aż ktoś otworzy magiczne drzwi. Stres. No przecież tak mnie nastraszyli, że jest ciężko. Jakbym miała bronić zaraz pracę inżynierską :P Otwierają się drzwi i pan ochroniarz na wejściu prosi o oddanie sprzętu elektronicznego. Wyłączamy komórki i je oddajemy do przechowania. Pan wpuszcza po jednej osobie, ale idzie to całkiem sprawnie. Ruch jak na lotnisku. A dalej korytarz i idziemy na salę spotkań. Sala spotkań to jedna wielka sala – podobna do takich co są na poczcie. Mamy 3 etapy. Etap pierwszy, sprawdzenie dokumentów, otrzymujemy jakąś naklejkę na paszport. Etap drugi – okienko, w którym pobierane są odciski palców i etap trzeci … rozmowa. Tutaj zaczyna się robić gorąco. Rozmowy prowadzone są w takich podobnych okienkach jak na poczcie. W każdym siedzi pracownik ambasady. Przychodzi nasza kolej i zaczynamy. Pracownicy ambasady mówią również po polsku, więc nie ma sensu się stresować, że czeka nas rozmowa wyłącznie po angielsku. Pan zadaje pytania a my odpowiadamy. Zestaw moich pytań był następujący:
- gdzie lecę,
- na jak długo lecę,
- z kim lecę, gdzie pracuję,
- gdzie pracuje osoba z którą lecę,
- ile zarabiamy,
- czy to pierwsza wizyta w USA
- i w jakich innych krajach już byłam.

To wszystko. Chwila ciszy i … decyzja na miejscu. AAaaaaaa to wszystko ?! Tyle stresu i 3 minuty rozmowy?! W przypadku otrzymania wizy paszport zostawiamy Panu/Pani w okienku w celu wbicia tam naszej wizy. My otrzymujemy karteczkę z dalszą instrukcją. Na ten moment wiemy, że mamy przyznaną wizę, nie wiemy jeszcze na ile. Zostaje teraz czekać na nasz paszport a dalej? Dalej już tylko kupić bileciki i spełniać marzenia. 

Osobiście stresowałam się bardzo. A szłam dosłownie jak na jakiś wielki egzamin. Łatwo teraz mówić, żebyście się nie stresowali bo nie ma czym, ale rzeczywiście nie ma czym :) Pan w okienku jest miły, zadaje krótkie, konkretne pytania i oczekuje krótkiej, rzeczowej odpowiedzi. W przypadku braku znajomości języka angielskiego również się nie stresujcie, bo wszyscy pracownicy ambasady mówią także po polsku.

Przed złożeniem wniosku nasłuchałam się, że statystycznie co 10-ta osoba otrzymuję odmowę. Do tego się nie odniosę bo nie mam takich danych, natomiast w podobnym czasie co ja składałam swój wniosek składała również wniosek moja przyjaciółka, jej partner, jej brat i jej mama i wszyscy otrzymali wizy. Także nie słuchajcie tych czarnych historii, jak to kolejno wszystkim te wizy są odmawiane. Zestaw pytań przyjaciółki (jechała do rodziny):
- po co jedzie,
- na jak długo jedzie,
- z kim mieszka,
- z kim jedzie,
- ile lat pracuje w danym miejscu,
- gdzie się chce zatrzymać,
- co planuje tam robić,
- kim są ludzie, do których się wybiera.

Jak widać pytania są podobne i dotyczą podstawowych rzeczy, także na pewno każdy sobie poradzi z odpowiedziami. W razie starań o wizę, życzę już powodzenia i spokojnej rozmowy :)

Tak jak mówiłam na Instastory, że postaram się w przybliżeniu przygotować kosztorys naszej podróży zatem zaczynamy odliczanie:
- wniosek o wizę – 580 zł
Jacek wizę posiada, także staraliśmy się tylko o moją.
W kolejnym wpisie bilety, samochód i noclegi.

Najczęściej czytane

brownie
kaloriaaa
tytan
MG 85742 3
10884486 983695951644010 225026915 n
niechudne1

Polecamy

szpilki na siłowni | cookies

 zBLOGowani.pl

Ta strona używa ciasteczek, dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Brak zmian w ustawieniach przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie. Polityka prywatności

Our website is protected by DMC Firewall!